Hutki-Kanki. Ku źródłom Centurii i wokół Góry Chełm
Zapraszamy do Hutek-Kanek – do najcenniejszych przyrodniczo obszarów w Gminie Łazy: rezerwat przyrody Góra Chełm oraz obszar źródliskowy i rozlewiskowy rzeki Centuria.
Niniejsza propozycja wycieczki pieszej została opracowana na podstawie eventu organizowanego przez Gmina Łazy - turystycznie w dniu 9 sierpnia 2025 r w Hutkach-Kankach pod nazwą „Spacer Słowiański – ku źródłom Centurii. Pradawne moce ziół i opowieści z bestiariusza”.
Wówczas był to spacer tematyczny, ale z powodzeniem można w dowolnym czasie zaadaptować zaproponowaną wówczas trasę przejścia na swoje potrzeby. Polecamy, gdyż to wyjątkowy pod względem przyrodniczym spacer po wspaniałych, dziewiczych terenach, sprawiających wrażenie, jakby nigdy nie zaznały interwencji człowieka….
Zapewniamy, że znajdziecie na tej trasie sporo zielarskich ciekawostek! Warto mieć pod ręką aplikację rozpoznającą rośliny!
ZOBACZ MAPĘ (plik GPX - do pobrania na koncu wpisu)
Spacer najlepiej rozpocząć w okolicy leśnego biwaku in. sierż. Grzegorza Załogi w Hutkach-Kankach, nieopodal Góry Chełm. To dogodne miejsce startowe dla proponowanej trasy, która ma formę pętli. Można tu zostawić samochód (bezpośrednio przy biwaku albo pobliskim placu zabaw).
Pinezka: https://maps.app.goo.gl/ZfAXALad1Y5K6ZMU6
Gdyby komuś nie działała pinezka: jedziemy do Hutek-Kanek w gminie Łazy (nie ma drugiej miejscowości o tej nazwie:-)). Przez miejscowość przejeżdżamy główną asfaltową drogą do samego końca, gdzie znajduje się leśny biwak im. sierż. Grzegorza Załogi.


Biwak leśny w Hutkach-Kankach, fot. Lucyna Jaworska
Startujemy na biwaku leśnym i ruszamy w przeciwną stronę do Góry Chełm, której masyw widzimy sprzed biwaku - zwiedzanie rezerwatu jest przewidziane na zakończenie naszej wycieczki.
Przez 1,5 km idziemy pięknym, pachnącym żywicą sosnowym lasem w kierunku hotelu Centuria. Naszymi drogowskazami są oznakowania czarnego szlaku rowerowego, za którymi podążamy. 

Zdjęcia z eventu Spacer Słowiański - ku żródłom Centurii, fot. www.turystykalazy.pl
Po drodze mijamy teren letniej bazy harcerskiej i dochodzimy do naturalnej leśnej plaży nad brzegiem rzeczki Centuria. W tym miejscu znajdował się jeden z dawnych młynów w Hutkach-Kankach. Wczesną wiosna z łatwością odnajdziemy fundamenty dawnych zabudowań, piwniczki i porzucone w trawie kamienne żarna młyńskie. Latem i jesienią trudno je zauważyć wśród wybujałej zieleni, ale lokalizację pozostałości zabudowań dawnego młyna namierzymy po zdziczałych drzewach owocowych.
Rzeczkę przekraczamy łatwo przez kładkę łączącą oba brzegi rzeki. Po drugiej stronie znajduje się stroma, wypłukana przez wody opadowe skarpa – trudno uwierzyć że poprowadzono tędy szlak rowerowy, i że ktoś tędy jeździ rowerem, ale to fakt! Po przekroczeniu rzeki i wspięciu się na skarpę znajdziemy się bezpośrednio przy zabudowaniach pięknie położonego w lesie hotelu. 
Leśna plaża nad Centurią, w okolicy hotelu, fot. www.turystykalazy,pl
Obchodzimy hotel lewą stroną i dochodzimy do wąskiej asfaltowej drogi. Idziemy tą drogą, nadal lasem, mając cały czas po prawej stronie szemrzącą w dolince rzekę Centurię w jej górnym odcinku. Po pokonaniu asfaltową drogą niecałego 1 kilometra dochodzimy do skrzyżowania dróg. W tym miejscu skręcamy w prawo i musimy zejść w dół jakieś 50 m, aby dotrzeć do pięknego rozlewiska rzeki – Stawu Parzoch. 
Staw Parzoch w Hutkach-Kankach - rozlewisko rzeki Centurii, fot. Jakub Krawczyk
Staw został tak nazwany od nazwiska właścicieli młyna z pierwszej połowy XX w.. Ale trzeba wiedzieć że młyn funkcjonował w tym miejscu na rzece od czasów średniowiecza. W i poł. XX w. zbudowano na rzece jaz spiętrzający wodę, a we młynie założono turbinę napędzającą młyńskie mechanizmy. Dzięki spiętrzeniu wody powstało to urocze rozlewisko. Pozostałości jazu są nadal widoczne tuż przy przepuście współczesnej asfaltowej drogi dojazdowej do Hutek-Kanek. Podobnie jak fundamenty dawnych zabudowań młyna. Wystarczy się rozejrzeć.
Z tego miejsca idziemy dalej w górę rzeki lewym brzegiem rozlewiska. Przy ścieżce jest ustawiona tablica informacyjna na temat chronionego obszaru źródliskowego i rozlewiskowego rzeki Centuria oraz szczególnie cennej rosnącej tu rośliny endemicznej – warzuchy polskiej. Ścieżka biegnąca dołem wąwozu jest wąska, prowadzi tuż nad krawędzią wody, miejscami trzeba przekraczać powalone drzewa. Ale zdecydowanie jest to spacer wart pokonania kilku przeszkód. Okolica wygląda dziewiczo, jakby nigdy nie było tutaj człowieka, a w wodzie rozlewiska Parzoch można obserwować całe ławice pstrągów potokowych. Ich obecność jest potwierdzeniem wysokiej klasy czystości wody. Widać ślady aktywności bobrów, całkiem świeże, więc jeśli dopisze Wam szczęście pewnie można również zaobserwować te sympatyczne zwierzęta budujące żeremia w płytkiej wodzie.


Dziewicza okolica rozlewiska rzeki Centurii, fot. Iwona Pakuła-Błoch
Pstrągi w Stawie Parzoch, fot. www.turystykalazy.pl
Od tablicy informacyjnej do źródła rzeki jest około 1,5 km, ale do samego źródła nie dochodzimy ze względu na ścisłą ochronę tego miejsca i rosnącej tu warzuchy polskiej. Musimy wspiąć się po skarpie wąwozu, w miarę łagodnym zboczem, którym dochodzimy do biegnącego powyżej żółtego szlaku pieszego. Źródła rzeki obchodzimy zatem górą wąwozu, mijając tablicę informującą, że jesteśmy w okolicy źródeł Centurii. Nie żałujcie jednak braku widoku źródła - nie tryska spektakularnie, tylko rozlewa się płytko po krzakach. Za to ścieżka, którą okrążamy obszar zródliskowy jest przepiękna, pachnie żywicą, a po drodze w zależności od pory roku można zaobserwować bogactwo leśnego runa: pachną poziomki i jagody, czerwienią się borówki. W okresie letnim spotkacie tu liczne storczyki jurajskie, m.in. kruszczyka rdzawoczerwonego, a po wyjściu z lasu na otwarte przestrzenie, możecie zaobserwować bogactwo roślinności łąkowej, w tym m.in. całe łany lebiodki pospolitej, czyli jurajskiego oregano.

Tablica informacyjna przy żółtym szlaku, fot. Iwona Pakuła-Błoch

Bogactwo runa leśnego w okolicy żródeł Centuri, fot. Iwona Pakuła-Błoch
Kruszczyk rdzawoczerwony - jurajski storczyk kwtirnący w pelni lata, fot. Iwona Pakuła-Błoch
Lebiodka pospolita - jurajskie oregano, fot. Iwona Pakuła-Błoch
Stąd widać już pyszniącą się z daleka Górę Chełm – to drugi z celów naszej wycieczki. Cały obszar wzniesienia zwieńczonego charakterystycznym podwójnym „czubkiem” jest objęty ochroną siedliskową w postaci rezerwatu przyrody o powierzchni ok. 23 ha. Chroni się tu stanowiska buczyny w kilku jej odmianach: żyzną buczynę sudecką, ciepłolubną buczynę storczykową oraz kwaśną buczynę niżową a także murawy kserotermiczne i stanowiska łąkowe. 
Warto wiedzieć, że rodzaje buczyn rozróżnia się po tym co rośnie w ich runie, a to z kolei jest uzależnione od warunków, jakie buczyna tworzy porastając mniej lub bardziej nasłonecznione zbocza wzniesienia. Starodrzew porastający Górę Chełm jest naprawdę imponujący: wiele okazów to ogromne 200 letnie drzewa. Z tego powodu część rezerwatu jest wyłączona ze zwiedzania, ponieważ stan najstarszych drzew stwarza niebezpieczeństwo dla zwiedzających, ale po rezerwacie wyznaczona jest ścieżka edukacyjna, którą można spacerować. A warto, bo poza okazałą buczyną i bogatym w chronione gatunki roślin runem można tu zaobserwować ciekawe formy ostańcowe, zwieńczające szczyt wzniesienia. 



Góra Chełm, fot. Jakub Krawczyk
Nasza propozycja spaceru zakłada obejście rezerwatu od północnej strony, widokową ścieżką pokrywającą się częściowo ze szlakiem rowerowym. Gdy dojdziemy do linii energetycznej skręcamy w prawo w drogę biegnącą pod linia elektryczną, która po zaledwie kilkuset metrach doprowadza nas do zielonego szlaku pieszego, biegnącego na obrzeżach rezerwatu. Szlak wprowadzi nas do rezerwatu i na ścieżkę dydaktyczną poprowadzoną po obszarze Góry Chełm. Ale jeśli z różnych powodów nie chcecie, lub nie możecie do rezerwatu wejść (np. spacerujecie z psami, których do rezerwatu nie wolno wprowadzać) - obejdziecie rezerwat i wrócicie do miejsca rozpoczęcia wycieczki, na leśny biwak w Hutkach-Kankach, korzystając z propozycji przedstawionej na mapie powyżej. To już naprawdę blisko, gdyż biwak leży bezpośrednio przy rezerwacie.
Całość trasy to około 7 kilometrów w większości przez las oraz granicą pól i lasu. Krótkie odcinki asfaltowe.
Trasa nie wymaga specjalnego przygotowania sprzętowego. Warto mieć ze sobą butelkę wody. W centrum wsi znajduje się mały, ale dobrze zaopatrzony sklep spożywczy. Można tu zrobić zakupy przed lub po wycieczce.
Na biwaku, na którym rozpoczynamu i kończymy spacer, jest dostępna woda bieżąca i kilka wiat odpoczynkowych. Jest też miejsce na ognisko, ale, zgodnie z regulaminem, zamiar rozpalenia ogniska należy zgłosić do Nadleśnictwa Siewierz.
Gmina Łazy - Najlepsza baza wypadowa na Jurę
Gmina Łazy jest bardzo dostępna komunikacyjnie - łatwo tu dojechać pociągiem i samochodem. Wschodnia i południowa część gminy leży na obszarze Parku Krajobrazowego Orlich Gniazd oraz w jego otulinie. Spotkacie tu najdalej na zachód wysunięte jurajskie ostańce oraz wiele wspaniałych miejsc widokowych na Jurę. Liczne szlaki rowerowe prowadzą m.in. do Pustyni Błędowskiej (15 km), do Zamku Ogrodzieniec (15 km), do Zamku w Siewierzu (18 km). Prawie połowa obszaru gminy to tereny leśne, w których kryją się skały, meandrujące strumienie i liczne stawy. Można spotkać bobry, sarny, żurawie, a nawet łosie! Nie ma tu tłumów, można cieszyć się spokojem, kontaktem z przyrodą i odkrywać ciekawe zakamarki Jury troche mniej oczywistej!
Zostań z nami na dłużej
Zostań z nami na dłużej i odkryj, jak interesujące może być odkrywanie Jury od strony Gminy Łazy! To idealne miejsce dla tych, którzy szukają spokoju, pięknych widoków, bliskości natury i aktywnego wypoczynku, z dala od zgiełku i tłumów ludzi. Dobra infrastruktura, malownicze krajobrazy, piękna przyroda i liczne atrakcje sprawią, że zrelaksujesz sie i poczujesz tutaj naprawdę dobrze. Przekonaj się, zapraszamy.